Sellaronda to połaczenie 4 ośrodków narciarskich - Alta Badia, Convara, Arraba, Val Gardena, ale de facto Dolomity tu się nie kończą. Jak przejdzie się 700 metrów przez miasteczko, to można zaliczyć jeszcze jeden i jeszcz jeden i jeszcze jeden niezależny ośrodek narciarski. W ubiegłym roku do Selli dołożyliśmy Secedę, a w tym ....Alpe di Siusi. Choć tu raczej nie wrócimy przd 80tką. Idealny ośrodek dla maluchów i emerytów z tak łagodnymi stokami, że wynudziliśmy się. Ale widokowo było zacnie, więc warto było. Może tutaj mała Alicja za 2 lata zacznie stawiać swoje pierwsze kroki na deskach .Kto wie. My wiemy, że już w grudniu wrócimy na stoki, tym razem w Austrii, a i ferie po cichu brzmią jak narciarska Francja.


Serduszko jakoś dkojarzylovmi się że slawojkami.stare miasto piękne czyli mam 80 plus :-)
OdpowiedzUsuńSerduszko jakoś dkojarzylovmi się że slawojkami.stare miasto piękne czyli mam 80 plus :-)
OdpowiedzUsuńNie. Wiem co to slavojki , ale rzeczywiście miasteczko jest urocze . Trudno powodzić stare miasto , bo tam nie ma części nowej ;)
UsuńPiękne krajobrazy i te domki...😊
OdpowiedzUsuńMała pewnie niedługo będzie śmigać po stokach!
Na pewno , jak mama , ciocię , wujek , kuzynki , kuzyni i dziadkowie ;)
UsuńJa męża na nartach poznałam ;)