Zaledwie dziesięć minut drogi od błękitnych uliczek Sidi Bou Said leży zupełnie inny świat.
Amerykański Cmentarz Wojenny w Kartaginie to spokojne, niemal bezczasowe miejsce, gdzie równo ustawione rzędy białych krzyży i gwiazd Dawida toną w zieleni trawy i cieniu oliwek.
Spoczywa tu prawie trzy tysiące żołnierzy, którzy zginęli w kampanii północnoafrykańskiej podczas II wojny światowej.
Na marmurowych tablicach wyryto także nazwiska tych, którzy zaginęli bez śladu – prawie cztery tysiące osób, których ciał nigdy nie odnaleziono.
Zawędrowaliśmy przypadkim, tak jak przypadkiem spotkaliśmy u wejścia dyrektora tego miejsca, który okazał się ....Luksemburczykiem. Opowiedział więc nam o miejscu, wyjątkowym w całej Afryce. I było to nasze jedyne spotkani z historią najnowszą w Tunezji. Historią II Wojny Światowej , której front znajdował się również w Afryce
Ładna ta mozaika na 10 zdjęciu.2 wojna światowa...pod kilkoma względami fascynująca dla historyka a pod wieloma przerażająca.
OdpowiedzUsuńChyba z wojną u granic powinna być pouczająca
UsuńJaką "wojna u granic"?Bo chyba polityczno ekonomicznej farsy na wschód od polski i jednocześnie w Brukseli nie nazywasz chyba "wojna".Aniu proszę Cię. PŚ.od nalblizego rejonu konfliktu to wschodniej granicy polski jest ok 1000 km..czyli jakby jadąc autostrada 40 km powiedzieć że zbliżam się do granic prędkości dozwolonej..
OdpowiedzUsuńRobi wrażenie taki las krzyży...Bardzo smutne...
OdpowiedzUsuńObrazowe
Usuń