Caminito del Rey

Kilka lat temu zobaczyłam zdjęcia z Caminito del Ray i zapadłam na miłość od pierwszego wejrznia. Stał się od tego momentu Świętym Gralem, bo dzieci wpuszczają od 8 roku życia, bo potem był Covid i świat zwiariował, potem były inne podróże, te rodzinne, przeprowadzka, bo wiadomo nie można tam pojechać latem, chyba że lubi się spacery w piekarniku, a latem temperatury sięgają tam 50st C. Ale mój Gral poczekał, na ten moment kiedy wreszcie powiem Andaluzja ! Blisko 8 km trasy w Kanionie Desfiladero de los Gaitanes, z ścianami sięgającymi 300m w górę, wąskimi kładkami przyklejonymi do skał i wiszącym mostem nad przepaścią. I ta renoma- najniebezpieczniejszej trasy świata. Do 2015 roku . Historia tego miejsca jest prosta/ były to robocze kładki robotników budujących elektrownię wodną, król Hiszpanii Alfons XIII faktycznie w 1921 roku przyjechał otworzyć elektrownię i przeszedł po fragmencie trasy- legenda Ścieżka Króla - Caminito del Ray - pozostała. i do 2015 roku kładki te były , wisiały, niszczały, belki próćhniały, a władze Hiszpanii stawiały zakazy wstępu, wymazywały ścieżkę z map - bezskutecznie. Amatorzy przygody zawsze odnajdowali, co niestety dołożyło element grozy- bo te wejścia na dziko dośc często kończyły się tragicznie. W końcu państwo zmieniło taktkę i zamiast zakazywać wstępu , odremontowało trasę i udostępniło masowej turytyce, Od 2015 roku faktycznie nie było żadnego śmiertelnego wypadku. I mimo, że trasa jest łatwa to i tak emocji nie brakuje. Wysokość robi swoje. Zwłaszcza osobom takim jak ja, które mają lęk przestrzeni w przestrzeni i mosty wiszące przechodzą na miękkich nogach, z zawrotami głowy. i tu zacytuję Franka Herberta z Diuny - „Nie wolno się bać. Strach to mała śmierć, a wielkie unicestwienie. Niech przejdzi przeze mnie Którędy gdzie przeszedł strach, tam nie ma nic. Jestem tylko ja.

Komentarze