Ciésnina Gibraltarska oddzielająca dwa kontynenety to zaledwie 40 km, aż prosi się by ją przekroczyć ....pokusie się nie oparliśmy kupiliśmy bilt na poranny prom i po zaledwie godzinnym rejsie postawiliśmy stopę w Maroko. Mitycznym Maroko, do którgo nie udało się nam dotrzeć mimo, aż 3 prób ( raz złamaniowo-Covidow historie, raz nie uzbierała się grupa na trekking po pustyni, a raz wesele mojej przyjacółki Marokanki odwołało się, ze wzglendu na ciążowe komplikacje i odbyło się w Luksemburgu). Z portu po pysznym śniadaniu w mdinie Tangieru udaliśmy się ...do Jaskiń Herkulesa, podążając za mitologią, jakoby Herkules miał wykonać jedną ze swoich prac na krańcu znanego świata.i dotarł do miejsca, gdzie dziś jest Cieśnina Gibraltarska gdzie
rozdzielił góry, tworząc przejście między Morzem Śródziemnym a Atlantykiem ( ciśninę) i oznaczył granicę świata, ustawiając tam dwa filary NON PLUS ULtra - dalej nie mam nic ( te widzieliśmy na Gibraltarze). Jaskinia zapełnia się o zachodzie słońca gdzie przez szczelinę skalną, ponoć o kztałcie Afryki oglada się zachód słońca nad Europą.
A ponieważ w wędrówkach na skraj jst coś magicznego, więc skusiliśmy się na spacer afrykańską plażą na przylądek Spartel, skąd widać miszające sie wody dwóch światów - bezkresnego Oceanu i wewnętrzemgo morza, wokół którego istniał, żył i dynamiczni rozwijał się świat starożytnych. Dziś miejsce te zdobi Latarnia Morska opowiadająca historię Fresnela, genialego twórcy soczewek Fresnela, które zrewolucjonizowały sygnalizację morską, dzięki tej konstrukcji światło jest skupione w konkretnym kierunku (nie rozprasza się bez sensu),ma charakterystyczny rytm błysków co jest jakby podpisem latarni i
każdy statek może „rozpoznać” latarnię. i było to po koziach górskich i sępach z Caminito, makakach gibraltarskich kolejne spotkani z dziką zwierzyną, tym razem były to dziki afrykańskie z odległości 1 metra ;)
Komentarze
Prześlij komentarz