Nie zdążyliśmy jeszcze dobrze przetworzyć emocji towarzyszących naszym górskim wyczynom, a Tanzania już oferowała nam zupełnie nowe doświadczenia. Tym razem – safari w jednym ze swoich licznych parków narodowych, chroniących dzikie zwierzęta w ich naturalnym środowisku.
Naszym celem był Park Narodowy Tarangire, nazywany rajem słoni. I rzeczywiście to właśnie one, wraz z potężnymi, charakterystycznymi baobabami, zdominowały nasz dzisiejszy trip i stały się symbolami pierwszego dnia naszej safariowej przygody. Wiec zamiast górskich ścieżek, chłodu i surowych wysokogórskich przestrzeni pojawiła się rozległa sawanna, akacje, baobaby i one - wielkie, potężne, imponujące z wielkimi ciosami słonie. Widzieliśmy całe rodzinne stada – dorosłe osobniki, młode słonie i maleństwa, które pozostawały blisko swoich matek. Obserwowanie ich w naturalnym środowisku, bez pośpiechu i z naprawdę bliskiej odległości, było jednym z tych doświadczeń, których nie da się porównać z wizytą w żadnym zoo.
Szkoda tylko że są tak tępione przez kłusowników. wrażenia jasne nieporównywalne z zoo, natomiast zoo nie dajmy się ukryć tańsze jest. fajne zdjęcie z tymi głowami wystającymi przez dach
OdpowiedzUsuńA może w zoo w ogóle nie powinno trzymać się zwierząt
UsuńTrudne dyskusyjne i kontrowersyjne pytanie bez jednoznacznej i dobrej odpowiedzi
UsuńWOW! Ale ekstra!
OdpowiedzUsuńWrażenia muszą być niesamowite!!!
To ja tu spotkanie z dzikami czy sarnami przeżywam, a co dopiero słonie w naturalnym środowisku!
Uwielbiam słonie . I baobaby .
UsuńPiękne ,mądre , potężne
i potrafią się upić-ciekawostka, boją się myszy i odwiedzają miejsca gdzie zmarli członkowie stada. niestety dla sporej cześći ludzi wartościowe tylko ze względu na ciosy
Usuń