Ten szalony weekend, bo jechać 7h w piątek po pracy, by spędzić dwa dni w górach, i jeszcze w niedzielę po nocy wracać. Szalony, ale tak pełen zachwytów, że zadaliśmy sobi pytanie, czemu w górach jesteśmy tak rzadko. Kocham góry, a już te wysokie zapierają mi dech w piersiach. Z zachwytu nie wyrabiam. Kocham te surowe piękno, te skalę i bliskość lodowców. oddycham pełną piersią. Kocham każdy krok tego wysiłku. Z Hohsaas weszliśmy jeszcze ciut wyżej na 3411 m npm,by spoglądać na ośniezone 4tysięczniki Szwajcarii. Ach ....
Komentarze
Prześlij komentarz