Zanzibar The Rock

Zanzibar to kolejna odsłona Tanzanii, a właściwie zupełnie inny świat. Po bezkresnych sawannach, baobabach i emocjach safari przyszedł czas na rajskie plaże, turkusowe wody Oceanu Indyjskiego, biały jak mąka piasek i smukłe palmy kokosowe kołyszące się nad brzegiem. Odrobina relaksu i luksusu dla zmęczonego podróżnika. Tyle że sama historia Zanzibaru już taka landrynkowa nie jest. Za tym rajskim obrazkiem kryje się historia pełna przemocy, niewolnictwa i walki o władzę. Zanzibar przez stulecia był jednym z najważniejszych ośrodków handlu niewolnikami na wschodnim wybrzeżu Afryki. Trafiali tu ludzie schwytani w głębi kontynentu, a wyspa stała się ogromnym punktem przeładunkowym tego procederu. Ci, którzy byli chorzy, wycieńczeni albo niezdolni do pracy, często byli po prostu wyrzucani z transportów i pozostawiani na pewną niemal śmierć. Trudno pogodzić ten obraz z tym samym miejscem, które dziś kojarzy nam się z palmami, białym piaskiem i turkusową wodą. Przez pewien czas Zanzibar znajdował się pod wpływem Portugalii, później władzę przejęli sułtani Omanu, którzy w XIX wieku przenieśli swoją stolicę do Stone Town. Dopiero później wyspa znalazła się pod brytyjskim protektoratem. W 1963 roku Zanzibar uzyskał niepodległość, ale zaledwie kilka miesięcy później wybuchła rewolucja, która przyniosła krwawe represje i masakry. Ich ofiarami byli przede wszystkim Arabowie oraz Hindusi, których na wyspę sprowadzano m.in. w czasach brytyjskich. Dziś Zanzibar pozostaje autonomicznym terytorium Tanzanii, zachowując własne instytucje i znaczną autonomię, choć w kwestiach takich jak polityka zagraniczna czy obrona pozostaje związany z Tanzanią. A dla większości turystów? Po prostu rajem. Dzis zapraszam do The Rock, restauracji na skale przybrzenej, gdzie w zależności od przypływów i odpływów można dojść, przebrodzić badź dopłynąc łódką.

Komentarze