El Torcal de Antequera

Ten trekking, choć zrobiony w przysłowiowym „dzień po dniu”, wcale nie ginie w cieniu Caminito del Rey. Tu nie ma tłumu i metalowych kładek przyklejonych do skał. Jest cisza. Przestrzeń. I coś pierwotnego, co czai się między kamieniami. El Torcal de Antequera to krajobraz jak z innej planety — wapienne formacje wyrzeźbione przez wiatr i czas układają się w fantazyjne, niemal księżycowe struktury. Idąc tymi ścieżkami, masz wrażenie, że zaraz zza skały wyłoni się coś nie z tego świata. Szlak potrafi zmęczyć — to nie jest spacer „dla każdego”. Tu pracują łydki, oddech przyspiesza, a słońce nie odpuszcza. Ale właśnie dlatego smak widoków jest intensywniejszy. Surowszy. Magiczny. Takie miejsca zapadają w pamięć. Ja nie potrafię wskazać który z szlaków bardziej mnie urzekł. Oba. I tyle.

Komentarze