Kiedy początek października rozpieszcza pogodą, a mózg ciągle jeszcze pracuje w trybie wakacyjnym, pomysł, by pojechać blisko 200 km, żeby poszwendać się po lasach Północnych Wogezów, szybko przeradza się w wędrówkę.
Tym razem celem były domy troglodytów. Okazuje się, że nie trzeba jechać aż do dalekiej Andaluzji, żeby zobaczyć taką zabudowę.
Dziś – Graufthal i Maisons des Rochers, czyli domy częściowo wykute w skale, wciśnięte w piaskowcowe zbocze. Co ciekawe ostatnia mieszkanka wyprowadzila sie w 1958 roku!!! oczywiście trochę lasu, skał i jesiennego słońca i Sheela na gig . Kontrowersyjne , oryginalnie średniowieczne rzeźby kobiet z ostentacyjnie ukazanymi genitaliami.
Ogródki przy skałach qyglądają wręcz nierealnie, sam pomysł takiej zabudowy ciekawe/.Ale ciekawsze są las, skałki i te widoki ze ścieżki przy płocie. samo wyposażenie domu-hmm...trochę jak w skansenie o paniach nic nie wspomnę choć co u licha co robi w wiadomym miejscu łepek kota????
OdpowiedzUsuńA ważka ?
OdpowiedzUsuńFakt....oj dobra, miała na sobie majtki w kwiaty to i przysiadła, ale ten kot......
Usuń